Ouran High School HOST CLUB

Pamięć mnie nie myli, ale wszystkich szczegółów nie zachowała. Wiem, że czytałam kiedyś artykuł o japońskich host klubach. Szukając go parę dni temu, przekopałam cały pokój, przejrzałam spisy treści wszystkich magazynów o m&a jakie się mi zachowały – i nic! Nie ma, wcięło! A chciałam sobie przybliżyć temat przy okazji czytania mangi Ouran High School Host Club. Nie poddałam się i zasięgnęłam wiedzy internetowej. Test, który miałam na samym początku na myśli, odnalazłam na opuszczonym, starym blogu, gdzie autorka go przepisała i nie umieściła informacji skąd pochodzi, dlatego wciąż nie wiem, gdzie go czytałam :P. Trafiłam też na fora internetowe i pewien dokument zatytułowany: “The Great Happiness Space: Tale of an Osaka Love Thief” – myślę, że produkcja jest dobrze znana osobom interesującym się tematem host klubów :). Obejrzałam ten film. Nie potrafię stwierdzić, jak bliski on jest prawdy, nigdy w host klubie nie byłam, a wiem przecież, że Japończycy to ludzie skryci i niechętnie ujawniający swoje tajemnice. Odniosłam jednak wrażenie, że hości udzielający wywiadu, jak i ich klientki, opowiadają o swoich doświadczeniach dość swobodnie i szczerze.
(Dobra, praca domowa odrobiona i podstawowa wiedza jest…)

Jestem pewna, że marzeniem wielu dziewczyn (i kobiet) z kręgu fascynatek Krajem Kwitnącej Wiśni, jest wizyta w takim klubie i rozmowa z przystojnym hostem :>. Egzotyczna uroda, miód komplementów (z tego co słyszałam, posługują się łamanym angielskim) – idealna inwestycja! Towarzystwo szarmanckiego i gotowego spełnić każdą zachciankę młodego mężczyzny, cenniejsze jest niż złoto :). Jednak całkiem inne zdanie na ten temat, zgoła bardziej zdystansowane, ma główna bohaterka komediowej mangi Ouran High School Host Club, Haruhi Fujioka, uczennica pierwszej klasy prywatnego, renomowanego Liceum Ouran. Haruhi nie przywiązuje wagi do wyglądu (w przeciwieństwie do hostów), ani do komplementów (w przeciwieństwie do hostów), nie jest żadnym mistrzem ceremonii (w przeciwieństwie do hostów) – więc jak może być bohaterką mangi o hostach? Ba! Jak to się stało, że sama w męskim mundurku udaje słodkiego chłopca i mile wypełnia czas licealistkom?

“Południowe skrzydło budynku szkoły. Ostatnie piętro. Okolice korytarza północnego. Trzecia sala muzyczna.”

Haruhi otwiera drzwi w nadziei odnalezienia swej pustelni. Niespodzianka. Witamy w Klubie Hostów Liceum Ouran. Klub ma sześciu urodziwych członków, ale sekundka, Haruhi, jesteś gejem? My obsługujemy tylko panie…

(trafiliście w dziwne miejsce…)

 “Dzieci bogatych rodziców mają nadmiar wolnego czasu, zaś sześciu członków klubu hostów (…) próbuje zabić nudę spędzając całe dnie na zabawianiu posiadających równie mało obowiązków licealistek.”

Z chwilą kiedy przekraczacie bramy liceum Ouran i drzwi trzeciej klasy muzycznej, znajdujecie w pełnej gagów, absolutnie fantastycznej komedii.

Czas przejrzeć menu, w którym jednak posiłków nie znajdziecie, a jedynie zdjęcia bishounenów jakich świat nie widział. Kogo wybierzecie?:
Króla Tamakiego Suou? Jest on pomysłodawcą i założycielem klubu, prawdziwym wirtuozem w swoim fachu, na dźwięk jego komplementów niewinne serca nastolatek drżą jak wiśniowa galaretka, a dusze odpływają w stan absolutnego szczęścia. Chłopak jest prostolinijny i nastawiony do wszystkiego i wszystkich tak pozytywnie, jak tylko się da!
A może okularnik Kyouya Ootori (też się zastanawiam, jak to przeczytać^^)? Ciemnowłosy służbista, vice-boss, trzyma pieczę nad finansami klubu (czyli sprzedaje na aukcjach osobiste przedmioty hostów, pamiętajcie, jak zginie Wam ołówek, szukajcie go na allegro!).
Jeśli fantazjujecie o bliźniakach, nie ma sprawy, oto Hikaru i Kaoru Chitachiin. Starszy, Hikaru, to kawał gagatka, a młodszy, jak pisze sama autorka, Bisco Hatori, opiera swoje techniki flirtu na takich filarach: “piękny gej”, “zakazana miłość” (domyślacie się) i tak zwany “cud symetrii” – ponieważ są z bratem niemal identyczni (czeszą grzywki w inną stronę, ale zawsze mogą się tymi stronami zamienić, a wtedy…).
Możliwe, że interesują Was chłopcy starsi, oto dwóch trzecioklasistów: Takashi Morinozuka, w skrócie Sempaj Mori, tajemniczy, małomówny jegomość o okazałej aparycji (!) oraz Mitsukuni Haninozuka, skrótowo Sempaj Honey, jest mały, słodki i bawi się maskotką króliczka o zaskakującym imieniu – Króliś.

Haruhi chyba żaden z nich zauważalnie nie zachwycił, ponieważ marzyła tylko by stamtąd uciec – w sumie dlaczego? ja zostałabym choć na próbę – uciec jak najdalej… hen, hen… Stop, to przesada. Po prostu chciała opuścić wątpliwy moralnie przybytek. Na dodatek została wzięta za chłopaka. W sumie czytając pierwszy rozdział miałam nie lada problem z odróżnianiem dziewcząt od chłopców i wychwyceniem tego, kto kogo jak traktuje ze względu na to, jak odgadł jego/jej płeć w kontekście źle (?) określonej płci Haruhi przy pierwszym spotkaniu. Skomplikowane… Ufff…

Haruhi zostaniesz? Nie gryziemy (bardzo). Zostań, klient to klient!

… i BAM/TRZASK!

“W prywatnym liceum Ouran liczą się dwie rzeczy. Po pierwsze status społeczny, po drugie zaś pieniądze.”

Podziały społeczne jeszcze nigdy nie były tak zabawne. Bisco Hatori to od dziś moja idolka. To, jak świetnie pokazała świat kosmicznie bogatych nastolatków w konfrontacji z kawą rozpuszczalną, zwaliło mnie z nóg (dobrze, że czytałam mangę leżąc na łóżku, bo bym się biedna potłukła). Do teraz mam w pamięci: “PLEBS PRZEDSTAWIA – PARZENIE PLEBEJSKIEJ KAWY” :3 A skąd w ogóle takie coś się wzięło w ekskluzywnym host klubie w prywatnej szkole dla najbogatszych?
Haruhi jest uczniem stypendystą! Wybitnie zdolnym umysłem, numerem jeden na liście pierwszoklasistów. Niestety nie pochodzi z bogatej rodziny, więc nawet nie nosi szkolnego mundurka (który trzeba wykupić, a jest on EKSKLUZYWNY…).
Pomimo różnic, Haruhi zaprzyjaźnia się z hostami, którzy od pierwszych chwil w sposób bardzo bezpośredni przyjęli ją do klubu. Tak JĄ. ONA teraz będzie hostem, ONA dostała męski mundurek, ONA okazała się samorodnym talentem, którego nawet Tamaki nie musiał szkolić, choć zamierzał :).

Oczywiście Haruhi spotyka się z przejawami dyskryminacji, ale uwierzcie mi, ta manga w ogóle nie jest o tym. Osoby, które jeszcze nie miały styczności z mangą Ouran High School Host Club mogłyby właśnie zacząć podejrzewać, że jest to komedia romantyczna oparta na założeniu: ona w męskim przebraniu ukrywa się pośród hostów, którzy się w niej zakochują, myśląc, że jest chłopcem i to ich w sumie niepokoi… Nie. To też nie jest manga o tym. Bo płeć Haruhi zostaje wyczytana z jej twarzy legitymacji szkolnej…

Haruhi to twór przedziwny, wiecie? Mało tego, że wydaje się być zupełnie niewzruszona na widok gromadki przystojniaków, to jeszcze pozwala ubrać się w męski mundurek i zaciągnąć do flirtowania z koleżankami, w sumie mając do spłacenia klubowi spory dług, nie ma wyboru… Jest skazana na bliskie kontakty z bogatą młodzieżą i nie wiadomo, jak to się w końcu odbije na jej plebejskim zdrowiu :].

(Miejmy nadzieję, że jest zahartowana^^.)

A teraz czas na przerażającą historię, w sam raz do opowiadania o północy:
Siedzisz sobie przy stole, odrabiasz dług w klubie, a tu nagle zza drzwi wygląda jakiś mroczny, zakapturzony osobnik w peruce z kotem pacynką na dłoni… Nie dziwisz się, już cię nic nie zdziwi, to ta bogata młodzież i jej pomysły na ukatrupienie nudy… Dopiero kiedy osobnik zaczyna nazywać pacynkę po imieniu, zaczynasz czuć pewien niepokój, nic, siedzisz dalej, może cię nie zauważy…
Poznajcie BELZENEFA (bo wiecie w mangach pełno jest tak zwanych “maskotek”, już wspomniałam o różowym Królisiu Sempaja Honey’ego). Czas na kota czarnoksiężnika Nekozawy, syna ciemności umykającego przed promieniami słońca… Kot Belzenef, nie będę tego kryć, podbił me serce bardziej niż inne, może bardziej znane, koty: Filemon i Bonifacy, Kot w butach, Rademenes, Luna i Artemis, Behemoth Bułhakowa czy magiczny Kot z Cheshire (choć przyznam, wersja burtonowska była znakomita). TAK! Ja uwielbiam tę koto-pacynkę! Dlatego postanowiłam ją narysować :D.

Fabuła mangi Ouran High School Host Club skupia się na przygodach członków klubu hostów i paru innych licealistów (Umehito Nekozawy z Klubu Czarnej Magii lub spiskowców z Klubu Prasowego itd.) oraz z odpowiednią częstotliwością na życiu prywatnym, pozaszkolnym głównych bohaterów. Manga składa się z dość długich (w pierwszym tomie tylko 3, w późniejszych chyba 4 czy 5, zależy) rozdziałów, opowiadań. Autorka na początku przygody hostów wiązała z istotnymi świętami/wydarzeniami w roku, przez co w paru rozdziałach nagle mignął jej rok szkolny, a tu tyle jeszcze zostało do opowiedzenia… Dlatego w tej mandze czas traktowany jest bardzo elastycznie, a właściwie, nie jest brany pod uwagę – bohaterowie nie przechodzą do następnych klas, nawet jeśli będą obchodzić urodziny, nie zestarzeją się (tym to dobrze, też chcę do mangi!). Wszystkie wątki w komiksie spaja grupka hostów i relacje między nimi. Powoli poznajemy tajemnice, charaktery, cele bohaterów i bywa, że zmieniają się na naszych oczach. I wszystko jest rozbrajająco zabawne. Typ humoru w mandze określiłabym jako przyjemnie rozkładający na łopatki, absurdalny, do popłakania się nawet. Bisco Hatori świetnie potrafi wymyślać i przedstawiać gagi, bo rysunek przy scenach humorystycznych (których jest tu 110%) jest niezwykle istotny. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak trudno jest narysować komediowy komiks.
W każdym tomiku poza rozdziałami Ourana znajdziemy mnóstwo dodatków, komentarzy autorki, opisów bohaterów, dodatkowych szkiców, a także historie poboczne nie tylko ze świata Ourana, bo również oneshoty, wcześniejsze prace pani Hatori (świetny jest “Romantic Egoist” w tomie 2., a ze świata Ourana “Króliczek Sempaja Honey’ego” w tomie 1.).

Ouran High School Host Club to humor, humor, humor i więcej humoru. Po prostu rasowa komedia (na razie nie zauważyłam, by była romantyczna, czy coś w tym stylu, ale podejrzewam, że wątek miłosny jakoś tam z czasem dojrzeje), osoby, które oglądały anime niech wiedzą, że w mandze gagów i śmiechu jest jeszcze więcej. Poza tym, jeden tomik Ourana czyta się, czyta i czyta, w każdym jest mnóstwo treści, żarcików, skondensowanych na ok. 190 stronach przygód. Czasem przez ilość żartów, które trzeba było obśmiać, czytałam dwie strony 5 minut :P. Pomimo tematyki manga nie jest snobistyczna, napompowana, to mnie najbardziej w niej urzekło, jestem po prostu oczarowana podejściem autorki do tematu prywatnej szkoły i jej uczniów (jakie im dała fajne charaktery)… :3

Tytuł: Ouran High School Host Club
Autor: Bisco Hatori
Polski wydawca: JPF
Przeczytałam: 5 tomów (jest ich 18, w Polsce ukazało się już 16)
Ogółem oceniam na: bardzo dobry
Typ fabuły: epizodyczny
Humor: pierwsza klasa
Kreska: staranna, delikatna
Wydanie: solidne, mamy w polskiej edycji bardzo ładny logotyp
Grupa docelowa: bez ograniczeń

Advertisements