“Dziwne te roboty… sprawiają, że my, ludzie, płaczemy” – PLUTO – NAOKI URASAWA x OSAMU TEZUKA – recenzja

“Trzynaste prawo robotów mówi: ROBOT NIE MOŻE ZRANIĆ ANI ZABIĆ CZŁOWIEKA.”

__________

“Mózg, który się myli, też jest doskonały.”
– Profesor Tenma

__________

PLUTO, Naoki Urasawa x Osamu Tezuka, Hanami, 2011-2013 – LINK
Fabuła.
PLUTO to manga opowiadająca o prowadzonym przez detektywa-robota śledztwie w sprawie brutalnych zabójstw naukowców i działaczy na rzecz praw robotów oraz samych robotów, dodam – tych słynnych na cały świat. Główny bohater mangi, detektyw Europolu Gesicht, próbuje schwytać mordercę, który nie pozostawia po sobie żadnych śladów na miejscu zbrodni, zostawia za to charakterystyczną pamiątkę w postaci rogów. Manga rozpoczyna się nagłą śmiercią szwajcarskiego robota służby leśnej, przewodnika, miłośnika i konserwatora przyrody, kochanego przez ludzi, Mont Blanca. Już po krótkiej serii śmiertelnych zdarzeń, Gesicht domyśla się, że celami zabójcy są członkowie Zespołu Badawczego BORA, wysłanego przez ONZ do Królestwa Persji w celu odnalezienia broni masowej zagłady, oraz roboty będące bronią masowej zagłady, które brały udział w tak zwanym 39. Incydencie Środkowoazjatyckim, do których zalicza się sam Detektyw. Gesicht ma na swojej cybernetycznej głowie nie tylko mordercę, ale także nawiedzające go dziwne sny – “sny są odbiciem rzeczywistości” – oraz niebezpieczną organizację terrorystyczną KR, głoszącą hasło: “ŚMIERĆ MASZYNOM”. Gesicht prowadząc śledztwo odwiedza kilkakrotnie Obóz Rehabilitacji Sztucznych Inteligencji, ponieważ podejrzewa, że zabójcą może nie być człowiek. Zasięga tam języka u robota o nazwie BRAU 1589, który 8 lat przed wydarzeniami ukazanymi w komiksie ZABIŁ CZŁOWIEKA – nie miał defektu, był idealny (jedna z moich ulubionych postaci w mandze, nawet wzbudzał we mnie strach…). Mając już tę wiedzę, Detektyw po kolei odwiedza zagrożone atakiem roboty…
Fabuła obrasta szkielet, który przed chwilą Wam przedstawiłam, gęsto go oplata, komplikuje, wznosi na nowe poziomy. Jest rozbudowana, wieloaspektowa, wielowarstwowa. Dawno nie czytałam mangi z tak świetnie przemyślaną historią i umiejętnie poukładaną. Teraz, gdy mam już lekturę za sobą, wiem, że autor dawał wskazówki, ale “droczył” się z czytelnikiem, nie pozwalając złożyć układanki – coś niezwykłego, mam teraz tak pozytywne, nie, ultra-genialne nastawienie do tej mangi, że chyba zaraz przeczytam ją ponownie!

Bohaterowie – roboty i rodzice.
Gesicht – inspektor Europolu z Niemiec, ma żonę Helenę (tak, ona też jest robotem), prowadzi spokojne lecz zapracowane życie. Jest dziełem profesora Hoffmana, wynalazcy super wytrzymałego stopu zwanego zeronium. Brał udział w 39. Incydencie Środkowoazjatyckim. Podczas snu dręczą go niezrozumiałe wizje.
Atom – robot-chłopiec z Japonii posiadający najbardziej zaawansowaną S.I. stworzoną przez speca od sztucznych inteligencji, profesora Tenmę. Przy pierwszym spotkaniu z nim, systemy Gesichta wykryły błąd w rozpoznaniu człowiek/maszyna. Atom jest znanym na całym świecie robotem, nawet nowym typem celebryty, mimo woli. Był częścią sił pokojowych podczas 39. Incydentu Środkowoazjatyckiego. Mimo, że przez świat nauki, Atom jest uważany za prawdziwe dzieło sztuki, Tenma nie ceni swojego robota. Twierdzi, że jest on porażką, że naprawdę idealna sztuczna inteligencja, potrafiłaby popełniać błędy…
Herakles – robot, mistrz sztuk walki z Grecji. Brał udział w 39. Incydencie Środkowoazjatyckim jako żołnierz, ma na sumieniu niezliczoną ilość robocich istnień. Herakles w przeciwieństwie do kolegów, nie udaje człowieka, nie chodzi do kawiarni, nie ma rodziny. Całym jego życiem jest widowiskowy sport. W przeciwieństwie do innego sportowca…
Brando – mistrz sztuk walki z Turcji (Istambuł). Ma przaśnie wyglądającą żonę Mineh i piątkę robocich dzieci. On i Herakles stoczyli wiele pojedynków, w których jednak nie było rozstrzygnięcia. Ponoć Brando ma tytuł niepokonanego od 936 walk. Oczywiście również brał czynny udział w działaniach wojennych podczas 39. Incydentu Środkowoazjatyckiego.
North #2 – robot ze Szkocji. Był lokajem generała brytyjskich sił zbrojnych Anderew Douglasa podczas 39. Incydentu Środkowoazjatyckiego. Po czterech latach od tych wydarzeń podejmuje pracę w domu ślepego, ale uznanego, kompozytora Paula Duncana, który w rzeczywistości pochodzi z Czech i nazywa się Paulo Holy. North #2 to robot nękany wspomnieniami z wojny, rozerwał na strzępy tysiące robotów, wspomnienia go prześladują. Niestety u robota takie wizje z biegiem czasu nie bledną, ludzie zapominają, maszyny – nigdy. Ślepiec grający na fortepianie i nucący przez sen pewną melodię sprawia, że North #2 pragnie uczyć się grać… nie chce już zabijać.
Epsilon – australijski robot-pacyfista zasilany energią fotonową, opracowaną przez genialnego naukowca Rolanda Newtona-Howarda. Energia fotonowa opiera się na energii słonecznej, dlatego Epsilon jest nieprzeciętnym mocarzem. Mimo to odmówił mobilizacji podczas 39. Incydentu Środkowoazjatyckiego, po wojnie stworzył ośrodek dla sierot wojennych, który sam prowadzi. Wśród jego podopiecznych jest malec cierpiący na “syndrom wojny perskiej”, chłopiec potrafi powiedzieć tylko jedno słowo i to z prawdziwym przerażeniem: “BORA”…
Mont Blanc – słynny szwajcarski robot wielbiący przyrodę. Jego twórcą był profesor Reinhard. Kochał góry, dlatego po jego śmierci wystawiono mu pomnik nie burzący harmonii alpejskich widoków. Niewiele o nim wiadomo, wraz z ww robotami był obecny (i czynny) podczas 39. Incydentu Środkowoazjatyckiego, i podobnie jak one, był bronią masowej zagłady…

Powyżej przedstawiłam Wam siedem najbardziej zaawansowanych robotów na ziemi i niektórych ich twórców. Poniżej inni bohaterowie mangi:
Profesor Ochanomizu – członek japońskiego Ministerstwa Nauki, przejął schedę po Tenmie, który nagle postanowił gdzieś się zaszyć. Był częścią Zespołu Badawczego BORA, jest twórcą zaawansowanego robota:
Uran – robot-dziewczynka. Uran nazywa Atoma swoim bratem. Została obdarzona niezwykłym zmysłem, dzięki któremu potrafi wyczuwać silne emocje, głównie cierpienie, smutek, strach…
Profesor Abra – genialny perski naukowiec. Stworzył kilka bardzo zaawansowanych robotów, podczas 39. Incydentu Środkowoazjatyckiego stracił prawie całe swoje ciało i poddał się cyborgizacji.
Dariusz XIV – były władca absolutny Królestwa Perskiego, obecnie osadzony w więzieniu KARA-TEPA na terenie Persji, będącym pod kontrolą Stanów Zjednoczonych Tracji.
PLUTO – tajemniczy i niezwykle silny robot, którego nadejściu zawsze towarzyszą ekstremalne anomalie pogodowe w postaci tornada.

Manga PLUTO porusza wiele ciekawych zagadnień. Roboty zostały w tym komiksie przedstawione inaczej, niż przywykliśmy. Nie mają wspaniałych, zapierających dech w piersiach aparycji, lśniących gadżetów, są bardzo podobne do ludzi, te wysokiej generacji wyglądają nawet mało atrakcyjnie – pucułowaty Brando, Gesicht z zakolami itd., ich żony to nie robocie modelki… Takie przedstawienie sprawia, że o bohaterach myślisz jak o ludziach. Nawet starsze modele, do ludzi nie podobne, żyją w parach (lub z dziećmi), korzystają z praw robotów, co wielu ludziom się bardzo nie podoba. W mandze nalazło się też miejsce dla robo-zwierząt (wrażliwi mogą tego nie znieść…) Na pewno domyślaliście się, że w PLUTO został poruszony problem dyskryminacji, oczywiście w bardzo złożony sposób, skąpany w odcieniach szarości. Jednak taką najbardziej zapadającą w pamięć moralną rozterką całej opowieści, jest pytanie, które powinien sobie zadać geniusz: czy mam to stworzyć? Jak bardzo robot może się zbliżyć do człowieka i co może się wtedy stać? Stworzenie idealnej S.I. może nieść ze sobą konsekwencje, na które nikt nie będzie gotów. Chociaż powinnam tu coś sprostować – wg profesora Tenmy nie można “stworzyć” S.I., trzeba ją… wychować.

Czy robot zdolny jest do nienawiści?

Wygląd.
Za ośmiotomową mangę PLUTO odpowiedzialne jest w Polsce wydawnictwo HANAMI. Tomy ukazywały się od marca 2011 roku do kwietnia 2013, dłuuugoo, ale nie będę drążyć tematu. Wydanie jest bardzo estetyczne, format A5. Tomy zawierają kolorowe strony – tyle z formalności.
Oprawa graficzna mangi jest specyficzna. Polscy czytelnicy są przyzwyczajeni do tego, że mangi narysowane są w sposób bardzo bogaty, efektowny, a nawet jeśli nie, to bohaterowie kipią ekstrawagancją – PLUTO jest tego całkowitym przeciwieństwem. Skromna, minimalistyczna kreska, brak wymuskanych strojów, blików w oczach, detali na zasłonach… PLUTO narysowane jest elegancko, bezbłędnie, rysunki opowiadają historię, nie odwracają od niej uwagi – bardzo to sobie cenię. To się naprawdę sprawdza i budzi szacunek.

Podsumowanie.
Ciężko napisać recenzję takiej mangi jak PLUTO. Długo zastanawiałam się o czym napisać, a o czym nie, ponieważ chciałam pozwolić każdemu przeżyć ten komiks po swojemu. Jest to tytuł, który wskoczył u mnie na komiksowe podium. Zwlekałam wiele dni, zanim przeczytałam ostatni tom tej opowieści. Zwyczajnie bałam się. Uważam, że jest to tytuł ponadprzeciętny, taki gdzie akcji, obyczaju, filozofii jest w idealnych proporcjach. Myślę, że wiele osób PLUTO zaskoczy.
Aż chciałoby się zobaczyć na polskim rynku inne dzieła Naokiego Urasawy, fani na pewno z niecierpliwością czekają na deklaracje HANAMI, ja też się do nich zaliczam. Pragnę czytać więcej takich mang!

POLECAM!

P.S. Celowo nie piszę nic o pierwowzorze, wybaczcie, nie czytałam Astro Boya, nie chciałabym się wypowiadać na temat mangi, której w rękach nie miałam…
P.S.2. To, nie tylko w mojej opinii, NAJLEPSZA manga od Hanami i jeden z najlepszych tytułów wydanych po polsku.
P.S.3. <chlip>, <chlip…>

Advertisements