JPF MEGA MANGA – UZUMAKI – spirala śmierci

Uwierzylibyście gdybym Wam napisała, że w 2005 roku przestałam kupować mangi i interesować się polskim rynkiem wydawniczym? Przez 6 lat nie kupiłam nawet jednego tomiku, szok, prawda? Można by spytać, co sprawiło, że teraz znów jestem zapalonym (nie dosłownie) czytelnikiem, śledzę najnowsze wydania, biorę czynny udział w promowaniu wielu tytułów. Na powrót zainteresowałam się japońskim komiksem w 2011 roku, a dokładniej: 8 kwietnia 2011 – ta data nic Wam nie mówi? Wcale się nie dziwię. Nie jest to bowiem data premiery, a data złożenia przeze mnie zamówienia. Tak! Dokładnie! Zamówiłam wtedy UZUMAKI, które miało swoją premierę 7 czerwca!

UZUMAKI – Spirala, Junji Ito, wyd. JPF, czerwiec 2011 – LINK
Manga UZUMAKI to jeden z takich tytułów, po przeczytaniu których, nie sposób bezrefleksyjnie odłożyć tomiku na półkę. Na myśl same cisną się egzystencjalne pytania, czytelnik zastanawia się nad siłami rządzącymi tym światem… lub wręcz przeciwnie. UZUMAKI to rasowy horror, gdzie co rusz kwestionuje się prawa rządzące rzeczywistością. Oto zderzenie namacalnego realizmu z siłami nadprzyrodzonymi w najlepszym wydaniu.

Materializująca się tajemnica.
Akcja mangi toczy się w małym miasteczku nad brzegiem morza, z drugiej strony otoczonym malowniczym pasmem górskim. Kurouzu – bo tak nazywa się owe spokojne, sześciotysięczne miasteczko, jest miejscem zwykłym, niczym, na pierwszy rzut oka, nie wyróżniającym się. Mamy tu piękne geograficzne położenie, niską zabudowę, która czyni to miasto przyjaznym i swojskim. W centrum miasta znajduje się mały zbiornik wodny, zwany Ważkowym Stawem, a poza granicami miasteczka rozciąga się las. Mieszkańcy Kurouzu żyją na prowincji w bliskiej komitywie z otaczającą ich naturą. Zupełnie nic nie wskazuje na to, że w tej przyjaznej i sielskiej scenerii rozegra się psychodeliczny dramat.

Fabuła opowiada losy różnych mieszkańców Kuzouzu, ale głównie skupia się na parze licealistów, których pokręcone przygody przyprawiają czytelnika o gęsią skórkę. Miasto, w którym przyszło im się urodzić i żyć jest miejscem posiadającym własną wolę i swoje ukryte, nikczemne intencje oraz wielkie tajemnice.
W Kurouzu w dziwacznych okolicznościach zaczynają umierać, a później ginąć ludzie i wszystko to ma jakiś związek z diagnozowanymi coraz częściej stanami maniakalnymi na punkcie obłych, koncentrycznych obiektów należących do ożywionej i nieożywionej natury oraz wszelakich wytworów ludzkich rąk mających spiralny kształt. Dodatkowo osoby dotknięte chorobą zwaną “manią spirali” zaczynają wyrażać ideę pokrętności własnym ciałem, a zatracenie się w niej, prowadzi do rychłej i nieestetycznej śmierci.

W obrębie miasta Kurouzu znajduje się kila bardzo ważnych dla fabuły miejsc. Jest to krematorium i Ważkowy Staw, które to jako pierwsze wprowadzają czytelnika w zagadkę spirali. Trzecim takim miejscem jest zabytkowa zabudowa na terenie miasta, a dokładnie drewniane szeregowce, które datuje się na XIX wiek. Budynki te znajdują się rożnych częściach miasta, są niepozorne, ale tajemnicze i szybko okazują się być jakoś związane z klątwą spirali – to przypadek, że wszystkie zwrócone są frontem do Ważkowego Stawu…?

Osoby dramatu.
Historię malowniczego Kurouzu dotkniętego straszną chorobą spirali opowiada młoda licealistka Kirie Goshima, córka garncarza. Niewyróżniająca się w szkole, spokojna, miła dla wszystkich dziewczyna mieszkająca z rodzicami i młodszym bratem nad brzegiem Ważkowego Stawu. Kirie jest dość beznamiętna i stoicka, to dlatego idealnie nadaje się na narratora. Poznajemy ją w drodze na dworzec kolejowy, gdzie codziennie spotyka się ze swoim chłopakiem, Shuichim, który uczy się w szkole w sąsiednim mieście. Można by powiedzieć, zwykła para nastolatków i tak naprawdę niewiele się pomylimy. Jednak Shuichi, on czuje, on wie, że w Kurouzu dzieje się coś dziwnego. Za każdym razem, gdy wraca do miasta po szkole, czuje jego pokręcony wpływ, zauważa wszelkie symptomy, dusi go pętla, jaką atmosfera miasta zaciska mu na szyi… To Shuichi jako pierwszy zwraca uwagę na pojawiające się spirale, potrafi wyczuwać tę negatywną energię i jako jeden z nielicznych, w jakiś sposób obronić się przed nią. Co ciekawe, niczego (przynajmniej na początku) nieświadoma Kirie oraz od pierwszych kadrów podejrzliwy Shuichi, są postaciami w dużej mierze biernymi, dziwne, prawda?
Pozostałymi bohaterami opowieści są zwyczajni mieszkańcy miasta, dzieci, urzędnicy, lekarze, uczniowie lokalnego liceum, w zasadzie ludzie tacy jak my. I podobnie jak my, są to ludzie niepodejrzewający, że tak realistyczny koszmar może spotkać ich na jawie. Po prostu w obliczu pradawnych sił, ludzkie istnieje nie jest niczym więcej, jak pyłem…

Czas się pokręcić.
Kurouzu znaczy po japońsku “czarna spirala”.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że wszystko wokół Was się kręci? Zdawaliście sobie sprawę z ilość spiralnych motywów, które otaczają Was każdego dnia? Pewnie nie patrzyliście na świat przez pryzmat jego koncentrycznej natury…

Muszle, ślimaki, amonity, sprężyny, taśmy klejące, kadzidełka na komary, pędy roślin, wiry wodne (spotykasz je w wannie), trąby powietrzne, słoje w drzewach, soczewki, spiralne schody, tajfuny, kręcone włosy, linie papilarne…

Ile razy czuliście coś pokrętnego od ludzi…?

Motyw spirali w mandze nie jest ukryty, wręcz przeciwnie, manifestuje się w każdym miejscu, każdej wolnej przestrzeni. Fabuła jest całkowicie skupiona na tym motywie, dlatego nie można zaobserwować takich konwencjonalnych elementów historii, jak istotny rozwój relacji pomiędzy bohaterami lub przemiany ich charakterów.
Podczas czytania mangi autor wprowadza nas w świat, w którym wszystko się kręci, wszystko skierowane jest w kierunku jednego środkowego punktu. Mania spirali objawia się na przeróżne sposoby.
Po pierwsze, pojawiają się spiralne zjawiska w obrębie samego miasta, spiralne, poskręcane formy przybiera nawet trawa, w strumyku tworzy się więcej niż zwykle małych wirów, choroba spirali ujawnia się nawet w powietrzu, tworząc niespodziewane trąby powietrzne.
Po drugie, mieszkańcy miasta ulegają jego złemu wpływowi. Niczym zahipnotyzowani, niczym zombie… ale nie skoncentrowane na mięso, tylko na pokrętne wzorki, obrotowe ruchy… Mania spirali dotyka ludzi na różne sposoby. Jedni spirale wielbią, inni panicznie się ich boją, jedno jest tylko zawsze takie samo – spirala oznacza niewyjaśnione, groźne, złowróżbne i tragiczne w skutkach zjawiska.
Autor przedstawia także czytelnikom różne aspekty spiralności. Junji Ito swoją mangę o spirali stworzył w misterny sposób. Z początku skupiał się ma spiralnych przedmiotach, później zaś na właściwościach spirali. A jej najbardziej oczywistą właściwością jest skupianie uwagi w jednym miejscu, w jednym konkretnym punkcie. Następnie przenosi motyw na inne płaszczyzny i miesza go z elementami grozy. Dawno nieczynna latarnia morska, która nagle zaczyna świecić w nocy świdrującym światłem, dziwne, wzbudzające odrazę metamorfozy ludzkich ciał, nieoczywisty, ale niepokojący kanibalizm, opętanie, dziwne przypadki medyczne… lub pogodowe. Aż wreszcie – całkowite odcięcie od świata!

Groza.
Klimat mangi budują rysunki i specyficzna konstrukcja fabuły.
UZUMAKI od strony graficznej jest prawdziwym dziełem. Szczegółowość, sugestywność, realizm rysunków autora są niesamowite. Żeby w pełni przeżyć i odczuć na własnej skórze manię spirali, trzeba bez lęku i skrępowania przyglądać się pieczołowicie dopracowanym kadrom na kartach tej mangi. Przyznam, że czasami jest to trudne, treść mangi jest momentami bardzo brutalna, a rysunki tylko sprawiają, że ciarki przechodzą po plecach. Nie tylko maniakalne i przerażające wyrazy twarzy, czy podnoszące ciśnienie wydarzenia, ale także przeróżne modyfikacje i przemiany o jakich nam się nie śniło (i oby się nie przyśniło) składają się na ten, działający na psychikę, obraz grozy.
Fabuła mangi została podzielona na dziewiętnaście rozdziałów, które przedstawiają fragmentaryczne wątki dotyczące spiralnej manii, a równocześnie ciągle w tle rozgrywa się główny wątek fabularny (nawet kiedy wydaje się, że tak nie jest, a rozdział zdaje się być bardziej autonomiczną opowieścią). Każde wydarzenie ma sens, jest powód i są konsekwencje, które nie koniecznie od razu można zaobserwować. Dzięki temu, że rozdziały są spójne, a te same wątki nie są podejmowane po kilkakroć lub rozpatrywane na przestrzeni kilku rozdziałów, mangę czyta się niezwykle dobrze. Właściwie najlepszym systemem jest czytanie po jednym rozdziale, koniecznie wieczorem, do snu – idealna dawka czarnego koszmaru, świetny pokarm dla naszej podświadomości, która huczeć będzie w czasie naszego odpoczynku…

“Każdej nocy jesteś świadkiem najdziwniejszego widowiska, jakie wystawia ludzki umysł – marzenia sennego. Teatr Twojego snu wypełniają żywe, barwne, zupełnie nonsensowne halucynacje, charakteryzujące się złożonymi miniwątkami fabularnymi, w których czas, przestrzeń i kolejność zdarzeń podlegają różnym transformacjom. (…) Ogólnie mówiąc, marzenia senne najtrafniej można scharakteryzować jako teatr absurdu – chaotyczne dramaty (…).
Freud nazywał marzenia senne “przemijającymi psychozami” i modelami “pojawiającego się co noc szaleństwa”.” *

Dodatek specjalny – GALAKTYKA.
Jeśli zadamy sobie pytanie, co się kręci? Odpowiedź będzie oczywista i prosta – MY nieustannie się kręcimy. Ziemia kręci się w okół własnej osi – co nazywamy ruchem wirowym, kręci się też wokół Słońca (ruch obrotowy), ciała niebieskie mają swoje orbity, po których krążą od zarania Wszechświata. Najbardziej spektakularnym, najpiękniejszym spiralnym obiektem, do którego należymy, jest oczywiście nasza Galaktyka, zwana także Drogą Mleczną.
Droga Mleczna jest spiralną galaktyką należącą do grupy galaktyk spiralnych z poprzeczką. Niestety sami nie możemy podziwiać jej piękną, będąc w jej wnętrzu, ale wiemy jak prezentuje się najbliższa Drodze Mlecznej galaktyka spiralna, Andromeda.
Junji Ito po ten kosmiczny temat sięgnął dopiero w rozdziale dodatkowym (dwudziestym) i był to celowy zabieg. W fabule jego mangi nie ma miejsca na tak “odległe” spirale i wprowadzenie tego motywu, który nam wydaje się oczywisty, mogłoby być destrukcyjne dla jego skoncentrowanej na małym obszarze, pośród niewielkiej społeczności, opowieści (aby to w pełni zrozumieć, dobrze jest poznać treść mangi). Rozdział poświęcony astronomii oczywiście niczym nie ustępuje innym wątkom z mangi, a na tych kilkudziesięciu stronach podziwiać możemy misternie skonstruowany minihorror z gwiazdami w tle.

Zachęcam do lektury!

__________
*Psychologia i życie, Philip G. Zimbardo
__________
Powyższy tekst możecie także znaleźć w nowym katalogu JPFu, poświęconym twórczości Junji’ego Ito, znajdziecie tam informacje o autorze oraz o pozostałych jego dziełach – LINK TUTAJ – warto przeczytać!

 

Advertisements